wtorek, 2 sierpnia 2011

Moi podopieczni

Modrzew (jeszcze słabo u mnie z łacińską nomenklaturą) 5 lat rósł w nieprzyjaznym miejscu, więc jest trochę rachityczny, ale może coś z niego będzie.

Nie mam pojęcia co to za gatunek, ale miał iść na śmietnik, więc go przygarnęłam, mam nadzieję, że przeżyje. Był zielony ale go ogoliłam.

Sosenka - wiek nie znany, spod płotu u sąsiada

Moja córcia brzózka - rosła w ścianie starej kamienicy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz